*** 2012-01-21 16:02:56


fizyka śniegu
krystaliczno - widmowa struktura
śnieżycy jako żywego żywiołu
czy martwej istoty
dusza  czy aspekt materialny
roztopione kształty
wilgoć zalepiająca oddech
każdy skurcz mięśnia
dociera do świata przytłuniony

to jeden z tych przypadków
gdy możesz dotknąć powietrza
gdy niebo nachyla się
i gładzi cię po twarzy

*

skomentuj (0)

*** 2012-01-12 21:54:41

oddech krystalizuje się w powietrzu
odjeżdżasz, wypełniając noc swoją nieobecnością
wokół, Dirty Danzig, jak mawiał poeta
rozwija swoje skrzydła z plastikowych torebek
i ulotek z montażem okien

*

skomentuj (0)

*** 2011-12-26 12:09:14

jesteśmy istotami ulepionymi ze strachu
obtoczeni w panierkę myśli
i instynktów brniemy
przez szlam rzeczywistości
niosąc dumnie swój sztandar z włóczki
oblepieni kolorowym błotem
poczytujemy każde światło jako znak nadziei
wierzymy w wolność fotonów
że to co prawe wydziela z siebie
blask

*

skomentuj (0)

*** 2011-12-11 11:26:05

zaszczytna moderacja
zmiana ludzkich losów
łosoś i kawior zastąpią
karton na talerzu
a tlen zastąpi dym zza papierosów
to się tyczy też ciebie
skok społeczeństwa
80 milionów sprężystych nóżek
rączki i perłowe paznokietki
drapiące perłowe dno kojca Stwórcy
Stwórca gra
jest zajęty
nie słyszy szkodników pod podłogą
świat się obraca
obraca się czas
ja się obracam
patrzę w tył na
samodegradującą się rzeczywistość
stworzenie nie zostało stworzone
jest stwarzane na bieżąco
przechodzimy przez nie
a ono się rozplątuje jest
zjadane przez piekło, czy
inną entropię
znów się obraca
znów napinamy kolanka
ksiądz w konfesjonale mówi
odpuszczam

*

skomentuj (0)

*** 2011-11-13 17:28:12

płomień liże kamienie bruku rozrzucone na ulicy
rzucają cienie w zaułki
historie tego miasta śmierdzą dymem
każdy krok rozbrzmiewa w przeszłości
i nagle może grzechotać ołowianym
nawozem patosu

*

skomentuj (0)

*** 2011-10-24 19:09:51

owinięty w ból głowy
obserwuję przemijający czas
na niczym mi nie zależy
jestem skończony
finalny produkt boskich stoczni
nie zmieniam się i nie rozwijam
w tej ostatecznej doskonałości
zapadam się pod własnym ciężarem
czuję jak rdzewieje mi mózg
a smar zastaje się w stawach
łykam proszki, które mają mnie zbawić
wącham skodyfikowaną religię
zapamiętuję czym jest:
hebraika, wulgata i septuaginta
jestem deuterokanoniczny jak pisma
zawinięte w ludzkie skóry
gdzieś nad najczarniejszym z mórz

*

skomentuj (0)

*** 2011-09-28 23:18:42

był słoneczny dzień w mojej głowie
Sandra śpiewała Hiroszymę
pachniała herbata
woda mlaskała łakomie
owijając się wokół wioseł
patrzyłem jak bardzo piękne są dziewczyny
absolutnie samotny na granicy
lądu i wody
myślałem jak wspaniale i twórczo
jest umierać z bólu
na oczach wszystkich
tysiącletnie miasto wokół
osuwało się w przemijanie
teraźniejszość puchła i więdła
czas narastał pączkami przyszłości

*

skomentuj (0)

Księga Gości